Najnowsze wpisy, strona 1


mar 20 2016 upadek
Komentarze (0)

  Przecież upadek gospodarczy zawsze dawał impuls dla dojścia do władzy skrajnych ugrupowań. Najlepsze przykłady to chyba upadek gospodarczy carskiej Rosji i dojście do władzy Bolszewików, czy tez upadek gospodarczy Republiki Weimarskiej i dojście do władzy Nazistów. Przecież amerykański „cud” gospodarczy polegał na rabunku i ekstremalnym wyzysku: najpierw Indian (zabranie im ich ich ziemi przez europejskich kolonizatorów) i Murzynów (ich niewolnicza praca na plantacjach południa USA) a później na kapitalistycznej eksploatacji biednych imigrantów: najpierwej z Europy (w tym sporo z Polski) a obecnie także i z tzw. III świata. Ale że Ameryka nie ma już „Dzikiego Zachodu” do podboju, to skończyły się w niej rezerwy, które pozwoliły na ten, jakże spektakularny, wzrost potęgi gospodarczej USA w XIX wieku i na początku XX.

Jak to dawno temu zauważył prof. J.K. Galbraith, normalnie jest tak, że pod uprawą są najlepsze gleby i wydobywa się surowce mineralne z najbardziej dostępnych, płytko leżących złóż, a tylko w okresach dużego popytu na żywność włącza się pod uprawę tereny marginalne, z gorszą jakością gleby, a więc mniej wydajne i podobnie jest też z kopalinami. Natomiast w XIX-wiecznych USA było na odwrót – praktycznie każdy nowy kawałek ziemi wzięty pod uprawę przez europejskich kolonizatorów miał wydajność większą niż te, które były już pod uprawą i podobnie było z kopalinami (na początku w Texasie czy też innej Oklahomie, to wystarczyło wsadzić kij do ziemi, aby trysnęła z niej ropa), a więc funkcjonowało w XIX-wiecznych USA nie prawo malejącej wydajności marginalnej ziemi, a prawo rosnącej wydajności marginalnej ziemi, co oczywiście przyczyniło się do bardzo wówczas szybkiego wzrostu gospodarki USA. Ale to był oczywiście wzrost wynikający z kradzieży mienia należącego do Indian – analogia do złodzieja, który bogaci się kradnąc cudzą własność. 
kwi 14 2014 bufor
Komentarze (0)

 Nam jest potrzebna Wielka i silna Polska abyśmy mogli liczyć przede wszystkim na siebie. I w tym kierunku powinny iść wszelkie zmiany wraz z wyrzuceniem tego nieudolnego "polskiego" rządu do lamusa. Bo na pierwszym miejscu stawiam Polskę. Ukraina natomiast jest młodym państwem - wyrosłym z dziczy ubiegłych wieków a do tego usiłowała budować w czasie II w, św. swoje państwo czerpiąc garściami z ideologii hitlerowskich Niemiec. Tego nie da się zmienić w ciągu dziesięcioleci a zbudowanie demokratycznego państwa muszą zacząć od denazyfikacji OUN-UPA i przeproszenia Polski za ohydne zbrodnie banderowców. Czy są w stanie to zrobić - wątpię. Wobec tego nie taka banderowska Ukraina nie jest nam potrzebna. epoka gdy armie przemieszczały się na furmankach i piechotą, i gdy "bufory" terytorialne miały faktycznie jakieś znaczenie, dawno minęła.

Czy Irakowi lub Afganistanowi, mającym znacznie solidniejsze "bufory" oddzielające je od USA coś one pomogły..? Rozumiem że piszesz to z serwerów rosyjskich. Jeśli tak to postaraj się to robić poprawnie. Polacy i Polska z dużej litery. Takie u nas w Polsce obowiązują zasady pisowni.
Nie rozumiem też dlaczego Polak bardziej miałby się bać Rosjanina, niż Ukraińca. To tym bardziej my musimy dawać przykład. A te marionetki, bez honoru, dla których obietnice nic nie znaczą .. trzeba odsunąć po prostu od władzy. Na początek do PE.
lut 13 2014 skraplacz
Komentarze (1)

  - 0.5 min, stop wentylatora jednostki wewnętrznej, temperatura skraplacza zaczyna wzrastać w celu zgromadzenia porcji dodatkowej energii 

- 1min, zatrzymanie sprężarki, odwrócenie obiegu i dodatkowo zatrzymanie wentylatora jednostki zewnętrznej aby nie tracić energii. Czynnik zaczyna szybko parować w jednostce wewnętrznej i jednocześnie skrapla się w jednostce zewnętrznej, to jest pierwsza faza odszraniania bez sprężarki (aby po starcie nie zassać do niej skroplonego wcześniej czynnika z jednoski wew. która teraz jest parownikiem) 
- 4 min, start sprężarki, druga faza odszraniania, w tym czasie wentylatory nie pracują (wewnętrzny aby nie chłodzić pomieszczenia, zewnętrzny aby nie marnować ciepła). W tym czasie temperatura jednostki wewnętrznej która robi za parownik spada w okolice zera) 
- 0.5min, włączenie wentylatora jednostki zewnętrzej aby wydmuchać resztki wody i pary wodnej. 
- 1 min, odwrócenie obiegu i odparowanie czynnika - patrz wyżej 
- 1 min, start sprężarki, i ogrzanie schłodzonej wcześniej jednostki wewnętrznej 
- start wentylatora jednostki wewnętrznej (który już osiągnął około 40'C) i normalna praca 
 
Moje spostrzeżenia - odszranianie w taki sposób powoduje że ciepło dostaje się dokładnie tam gdzie jest potrzebne, czyli do rurek zamarzniętego parownika "zaizolowanych" lodem. Jest więc znacznie wydajniejsze niż dawne wynalazki typu grzałka kilka kW 
Jednostka wewnętrzna praktycznie nia ma możliwości chłodzić pomieszczenie przy niepracującym wentylatorze. Nawet w okolicy 30cm od jednostki nie jest wyczuwalny chłód. 
W starszych jednostkach faktycznie - wentylator pracował i ciepło po prostu było pobierane z ogrzewanych wcześniej pomieszczeń. 
 
U mnie częstotliwość odszraniania jest największa w okolicy 0°C (co około 1.5h) Daikin, jednostka inwerterowa serii RXS35 ogrzewa sypialnię, przedpokój i łazienkę. 
Druga jednostka - chińczyk on/off 9000Btu/h ogrzewa salon i kuchnię. Mam osobne podliczniki do obu maszyn, grzeję już drugi sezon i zastanawia mnie dość duża dysproporcja w zużyciu energii. 
W tym sezonie inwerter zużył do dziś 413kWh a "chińczyk" 688kWh. Na pewno nie są jednakowo obciążone cieplnie, salon jest większy   i ma dwa okna. Ale zamontowałem tam z premedytacją chińczyka żeby go bardziej dociążyć. 
Jednak na moje oko trochę za duża dysproporcja w zużyciu energii. Aby się przekonać na ile różnica wynika z inwertera a na ile z większego obciążenia trzeba by je zamienić miejscami. Ale to już robota na przyszły sezon. Nie lubię jak mi klucze do ręki przymarzają
Wraz ze spadniem temperatury okres spada do nawet 4h przy temperaturze -10°C za sprawą niskiej wilgotności bezwzględnej. 
Powyżej 3°C odszranianie nie występuje.
lut 13 2014 działanie
Komentarze (0)

 Nie wiem jak to naprawdę działa, chodzi o użytek z inwertera, a chciałbym się doszkolić w tym temacie bo jest to ciekawe dla mnie. 

Z tej tabeli co podałeś to zwykła klima, ma takie parametry. 
Zawsze zakładałem zwykłe klimy, bo jeśli chodzi o klimatyzacje do domu to inwerter nie jest wart większej kasy, bo klima pracuję przez 3 tyg w roku i zwykle musi być to pełna moc, ale jakie są faktyczne korzyści z ogrzewania inwerterem, skoro jak jest mróz to i tak pc chodzi na 100%. 
Piszą że klima może pracować na 20% ale jaki jest wtedy cop i czy to się w ogóle opłaca jak wentylatory muszą pracować z niemal pełną mocą żeby wycisnąć więcej z wymienników, czy wentylatory pracują też na prawdziwych falownikach, czy są takie same jak w zwykłej klimie. Znam porównania, gdzie jak poszperać, to się okaże, że porównują najnowszego invertera z on/offem z początku lat '90-tych. Wówczas i wydajność i hałas jednostek wyglądają pięknie. Gdy myślałem o tymczasowej pompie powietrznej miałem zamiar włożyć sprężarkę 7 kW do obudowy 10 kW. Chodzi o większy wymiennik. Coś pomiędzy parownikiem wentylatorowym a wcześniej wspomnianym "rozwieszonym na płocie", który radził by sobie z mniejszym udziałem wentylatora. Też myślałem podobnie, żeby wsadzić mniejszą sprężarkę, ale jak na to odszranianie (wydłuży się dość znacznie czas, bo będzie za mała moc) i w oryginalnym inwerterze wentylator zewnętrzny jest na falowniku i też zwalnia jak maleją obroty sprężarki, jest zatem energooszczędny to też ma znaczenie dla Cop. 
Ale kusi mnie też wykonanie od podstaw :D bo mam kilka sporych jednostek zewnętrznych, lecz jest warunek że musi też działać jako klima, bo od tego się zaczęło, dlatego kombinuję właśnie z inwerterem i powietrzem. Pokusiłem się o małe pomiary i oto garść danych z "ostatniej chwili" czyli z dziś: 
Klimatyzacja inwerterowa powietrze-powietrze 3.5kW, ogrzewa łączną powierzchnię około 30-35m2. 
Wystartowała o godzinie 21:00 (nocna taryfa), stan podlicznika: 702.33kWh temperatura za oknem 1.8°C 
W tym momencie minęło dokładnie 3h, czyli o północy podlicznik wskazuje 703.87kWh, temperatura za oknem 0.6°C, termometr wewnątrz 21.2°C 
W czasie tych trzech godzin rozmrażała się dwukrotnie, czyli można przyjąć średnio co 1.5h, a cały proces trwa 8minut. Różnica wskazań podlicznika od momentu zatrzymania do ponownego wznowienia grzania to dokładnie 0.09kWh czyli około 2.6 grosza. 
Przez trzy godziny sprzęt zużył 1.54kWh czyli pracuje ze średnią mocą elektryczną 513W uwzględniając odszranianie.
Ja nie zwracam uwagi na porównania ze zwykłą klimą tylko na sprawność jaką podają przy pracy z mniejszą mocą. 
wrz 24 2013 poza instalacją
Komentarze (2)

Zastanawiam się czy kiedyś nie trafisz za te kraty sądząc po twoich wypowiedziach i teoriach jakie publikujesz. Parę wypowiedzi wcześniej napisałeś że 150° to jest normalna temperatura pracy kolektora. Tak niestety nie jest ze względu na fakt że jest to sporo powyżej temperatury wrzenia glikolu. Dlatego zapytałem cię o to czy zdajesz sobie z tego sprawę i wiesz coś na ten temat.
No a co ty zrobiłeś? Odbiłeś piłęczką tym samym pytaniem do mnie. W bardziej idiotyczny sposób się nie dało.
Ponawiam więc puytanie. Jaka jest temperatura wrzenia glikolu, np. 39% roztworu Ergolid pod ciśnieniem 2bar.
Czekam na odpowiedź i napisz jak to się ma do 150° normalnej temperatury pracy kolektora jak to określiłeś.
To sobie zobacz teraz ile kosztuje obecnie Sorel TDC3 w trzema czujnikami PT1000. Taki sterownik mam ja, ale kupiony po znajomości bardzo tanio za 450zł.
A gdyby co, to obecnie mało kto bawi się w układy termistorowe. Ci co budują swoje kolektory samodzielnie, wiedzą że ich kolektory nie zdołają osiągnąć temperatur stagnacji 270°. Mało tego, nawet 170 nie osiągają. Bo to są kolektory płaskie. Wobec powyższego zadowalają się z powodzeniem sterownikami na przetwornikach temperatury Dallas.
Zresztą jakbyś przeglądnął parametry róznych kolektorów to byś też zauważył że w płaskich fabrycznych, temperatura stagnacji nie przekracza 230° ale w naszej strefie geograficznej raczej nie przekroczysz 190°.
Zauważ że ciśnienie robocze w układzie to około 2bar. Pomińmy już sprawę doboru ciśnienia wstępnego ze względu na wysokość między naczyniem wzbiorczym a kolektorem. No i właśnie doszliśmy do naczynia wzbiorczego, którego zadaniem jest pochłanianie nadmiaru cieczy która się rozszerzyła termicznie, a więc poniekąd zadaniem jest utrzymanie nadal zbliżonego ciśnienia. Prawidłowo dobrane naczynie i jego cisnienie wstępne poduszki powietrznej gwarantuje że ciśnienie w normalnym trybie pracy nie powinno znacznie wzrostać. U mnie przykładowo z 2bar na zimno wzrasta do 2,2bar przy temperaturze glikolu 110°. Dopiero awaryjne sytuacje jak niekontrolowany spadek ciśnienia w poduszce powietrznej w wyniku uszkodzenia naczynia albo zagotowanie sporej objętości glikolu spowoduje dalszy wzrost ciśnienia ale wtedy przy ciśnieniu 3bar zaczyna działać zawór bezpieczeństwa wyrzucając nadmiar poza instalację. Zauważ że zadaniem zaworu bezpieczeństwa jest otwarcie się w ostateczności gdy zawiedzie naczynie wzbiorcze. Otwarcie często może być przyczyną oparzeń przypadkowo przebywających w pobliżu osób. Dlatego też UE wprowadziła nowe dyrektywy ostrzejszego doboru naczyn wzbiorczych o większych pojemnościach niż do niedawna były stosowane i to nie tylko w systemach solarnych ale ogólnie.